poniedziałek, 9 września 2019

Dlaczego nie umiemy przyjąć siebie po prostu takimi, jakimi jesteśmy? Co jest - to jest, czego nie ma - tego nie ma. Czemu tak trudno nam zaakceptować po prostu prawdę o nas samych z całą świadomością, że możemy się jeszcze rozwinąć? Po co tak się szarpiemy? Już sami do końca nie wiemy, jacy jesteśmy. Jednego dnia postrzegamy siebie jako wspaniałych, drugiego wpadamy w rozpacz, powtarzając tezę o własnej beznadziei. Albo we własnych oczach jesteśmy świetni, albo totalnie beznadziejni. Nie ma środka. Gdy tylko poczujemy, że jesteśmy za wysoko, natychmiast znajdujemy sposób, żeby się zdołować. Kiedy jesteśmy za nisko, próbujemy rozpaczliwie się dowartościowywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz