Poczucie kontroli
Żyjemy bowiem w świecie, który wydaje się w coraz większym stopniu wymykać nam spod kontroli. Często odnosimy wrażenie, że nasze zarobki pozostają na łasce globalnych sił. Stykamy się z problemami (ekonomicznymi, środowiskowymi itd.), których żaden jeden człowiek nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać. Politycy wydają się funkcjonować gdzieś w odległej rzeczywistości i nie zważać na nasze oczekiwania.
Skłonność do bierności
Człowiek przytłoczony wykazuje naturalną skłonność do różnego rodzaju form bierności. Ograniczając liczbę prób i działań podejmowanych w życiu, zapewniamy sobie złudzenie sprawowania kontroli nad rzeczywistością. Im rzadziej czegoś próbujemy, tym mniejsze jest ryzyko porażki. Jeżeli zdołamy wzbudzić w sobie przekonanie, że nie ponosimy odpowiedzialności za własny los i za to, co się z nami w życiu dzieje, wówczas poczucie bezsilności staje się mniej dolegliwe. Właśnie dlatego tak bardzo kuszą nas różne teorie, z których można wywnioskować, że nasze działania zależą w dużej mierze od genów, że jesteśmy jedynie wytworem naszych czasów, że indywidualizm to zaledwie mit oraz że ludzkie zachowanie można sprowadzić do postaci trendów statystycznych.
Negacja wysiłków
Wiele osób idzie nawet o krok dalej i stara się przedstawiać tę bierność jako coś pozytywnego. Tacy ludzie zachwycają się koncepcją autodestrukcyjnego artysty, który traci panowanie nad własnym życiem. Wszelkie przejawy dyscypliny czy wysiłki traktują jako wymyślność i anachronizm. Liczy się dla nich duch sztuki, a wszelkie pierwiastki kunsztu rzemieślniczego bądź faktycznej pracy stanowią jedynie pogwałcenie tego ducha. Tacy ludzie akceptują to, co zostało wykonane szybko i niskim kosztem. Upowszechnianie się urządzeń, które wyręczają nas w tak wielu kwestiach, zepchnęło na margines koncepcję wysiłku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz