Tak dla zagłuszenia pustki
Nowy wpis, to ja i moich kilka chwil...
Czy ja jestem tu, nie czuję nic
Już nie oddycham, nie wiem , jak na twarzy krzyk
Obraz ściemnia się, faluję, tracę wzrok
Nie wiem co to jest
Wykręca głowę mi
Krew gotuje się i ręce drżą
Jak plastelinę wgniata mnie w dywanu włos
Jedna tylko myśl, przeczekać skończyć to
Wracam patrzę, wiem, było bardzo źle
Byłem blisko, by dowiedzieć się
Czy zakończeniem dziurą śmierć czy bramą jest
Trzeba dotknąć dna, naprawdę czy to tu?
Nie wiem gdzie to jest
Wystarczy, czy to już?
niedziela, 23 listopada 2014
Labels:
Myslovitz,
The Day my God died
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz