Gdy dotarłem do Sztokholmu, musiałem znaleźć kogoś kto sprzedaje mapy, które zaprowadzą mnie do końca Sztokholmu. Poszedłem do pierwszego sklepu ponieważ byłem bardzo głodny. Kupiłem pizzę i siadłem przy stoliku, było mi bardzo przyjemnie. Niestety nie zdążyłem kupić mapy, a teraz miałem problem ze znalezieniem noclegu. Gdy przeszedłem niewielką część miasta zobaczyłem duży hotel pod nazwą Holiday-Inn.
Wszedłem do hotelu i zobaczyłem kręcące się drzwi, nie pociągały mnie te drzwi. Podszedłem do portiera i zapytałem się czy są jakieś wolne pokoje. Portier wysłał mnie do pokoju numer 307. Pobiegłem szybko do pokoju. Łóżko było pościelone, ale ja rzuciłem się na nie i po pewnej chwili zasnąłem.Obudziłem się w środku nocy i usłyszałem jakieś dziwne dźwięki. To był kot, który, jak słyszałem, drapał w drzwi. Otworzyłem mu drzwi i nakarmiłem go mlekiem. Wypił wszystko do ostatniej kropelki, ale nie miał gdzie przenocować, więc przyjąłem go do siebie. Wczesnym rankiem obudziłem się oraz ubrałem się, a także wypuściłem kotka, który i tak chciał zostać.
Następnie wyszedłem z hotelu i zobaczyłem jak złodziej zabiera pani torebkę, natychmiast rzuciłem w niego piłką, a on po chwili upadł, wypuszczając torebkę z ręki. Podniosłem ją i oddałem właścicielce. Za złapanie złodzieja policja złożyła mi podziękowanie, a poszkodowana pani zaproponowała mi, że zaprowadzi mnie do sklepu z mapami. Zgodziłem się.
Gdy dotarliśmy do sklepu, podziękowałem pani za uprzejmość i wszedłem do sklepu. Były tam różne mapy i plany miasta. Kupiłem jedną z map i poszedłem do hotelu. W pokoju zastałem znajomego kotka, który siedział na moim łóżku i mył się łapką. Postanowiłem zabrać mojego przyjaciela kotka ze sobą. Zjadłem obiad i zapadłem w długi sen.
Przyśniło mi się, że jestem w Ameryce i przedzieram się przez puszczę amazońską. Mój kotek siedział w plecaku, ale ja bym się tam nie zmieścił. Potem wpadliśmy w jakąś ciemną dziurę, miałem przecież latarkę. Zapaliłem latarkę, byliśmy w starej kopalni, która była podobna trochę do więzienia. Poszedłem dalej i zobaczyłem kości dawniejszych górników. Bardzo się przestraszyłem jak spadające z góry kamienie zagradzały mi drogę wyjścia. Nie mogę wam opowiedzieć o dalszych wydarzeniach ponieważ obudziłem się właśnie w tej chwili. Jak skończyłem spać, to znaczy jak się obudziłem, byłem głodny, a w lodówce nie było ani kawałka sera. Poszedłem do sklepu o wieczorowej godzinie, wiedziałem, że nie zdążę dzisiaj wyruszyć, ponieważ było ciemno. Kupiłem dużo jedzenia przede wszystkim; sera, masła, chleba oraz kiełbaski dla mojego przyjaciela. Poszedłem prędko do mojego przyjaciela i dałem mu kęsek pysznej kiełbaski, bardzo mu smakowała. Dałem mu jeszcze małego kęsa.
Bardzo chciało mi się spać, położyłem się spać. Przyśnił mi się ten sam sen, to było tak. Jak już wiecie zasypało wyjście z kopalni. Siedziałem tam aż trzy godziny. Gdy oparłem się o ścianę, ona wypchnęła się na powietrze. Wtedy byłem wolny, a to był koniec snu.
Następnego dnia od razu wyjechałem w podróż do...
...Grenlandii.
A o tym dowiecie się za chwilę.
Cdn.
Cdn.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz