poniedziałek, 23 września 2013

Mocno odchorowałem wyrzucenie mnie ze szkoły teatralnej po dwóch latach studiów. Pękłem, dopadła mnie nerwica. Zmagałem się z nią dziesięć lat. Na szczęście spotkałem mądrego lekarza.
Uświadomił mi, że z tą chorobą trzeba samemu zawalczyć, powiedział:

"Nie zazdroszczę panu tego, co pan przeżywa. Właściwie to od pana zależy, czy pan z tego wyjdzie. Sam pan musi zawalczyć. Kiedy nasila się strach, wydaje się, że pan umiera - proszę usiąść i powiedzieć sobie: No to umieraj, wielkie mi co"

Stanisław Tym














Nauczył mnie ignorować te stany. Nie dawać się.
Samymi lekami się z niej nie wyjdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz