5 Listopad 2000 Niedziela
ok 8:00 - Wstajemy, leżymy w łóżkach aż do godz. 10:00
Ja zaczynam się zbierać do kościoła na 11:30, jednak okazuje się że nie idę do kościoła tylko z tatą na mecz. Wyszliśmy z tatą na przystanek. Kupiliśmy przy okazji gumę do żucia Orbit w pastylkach. Wreszcie oczekiwana 9. Tym autobusem dojechaliśmy do centrum miasta, a dokładniej koło Bramy Krakowskiej i deptaku. Na przystanku stała jeszcze z nami pewna zakonnica, która razem z nami wsiadła do Trolejbusu. Gdy wysiedliśmy znajdowaliśmy się na drodze wyjazdowej do Lubartowa koło ulicy Lubartowskiej. Na drugiej stronie ulicy znajdowało się miejsce postoju. Obok nas stał pan, który pokazywał kierowcy że jedzie w tą stronę i pytał czy mógłby się z nimi zabrać. Tata też trochę próbował, ale to mu nie wychodziło. Przyjechał autokar do Lubartowa i zabrał nas razem z tym panem. Podróż była bardzo spokojna i nie wymagająca dużego wysiłku i poświęcenia. Przyjechaliśmy do Lubartowa po 30 minutach od wyjazdu, o godz. 13:00. Właśnie wtedy zaczął się mecz na stadionie Lewartu. Oczywiście się spóźniliśmy i nie zobaczyliśmy kilku akcji.
CDN...
--------------------------------------
Czy Lewart Lubartów pokona u siebie Siarkę Tarnobrzeg? Dowiedz się czytając relację ze spotkania w następnym odcinku Archium 2000!
sobota, 9 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz