Nie nadaję się do cyrku
i nie staję do wyścigów
nie rzucam nożami w kobiety
i nie wykonam salta
bo i niby po co
Cieszę się gdy dostaję szansę
i gdy jest szansa to łapię okazję
normalne
mam swoje cele
lecz nie biegam po trupach
pilnuję żeby z gęby
nie zrobiła mi się...
Nie wyskoczyłem tutaj z szafy
jak i nie wyskoczę z okna
nie przyszedłem tu udawać
ani robić na pokaz
Jeśli mogę to pomagam
jesli muszę walę z prawej
gdy się potknę to upadam
zaraz wstaję
Jak popiję wtedy dymię
zawsze potem mam bolimnie
Jeśli o czymś ci mówię
staram się to przeżyć
Najpierw przeżyć potem przerzuć
może wtedy ktoś uwierzy
albo i nie
w sumie jest mi wszystko jedno
Nie nadaję się do cyrku
i cyrk nie pociąga mnie
możesz wierzyć lub nie wierzyć
Możesz wierzyć
albo
nie
niedziela, 31 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz