wtorek, 30 października 2018

Rzeczywistość po śmierci bliskiej osoby składa się z trzech warstw, które stale na siebie wpływają. Pierwszą z nich są codzienne sprawy, których nawał związany z destabilizacją dotychczasowego życia angażuje nasze myśli do tego stopnia, że odciąga nas w dużej mierze od drugiej warstwy. Drugą zaś warstwą jest świadomość. Świadomość tego co się wydarzyło. Świadomosć tego, że śmierć jest na tym ziemskim padole nieodwracalna oraz świadomość utracenia tych wszystkich marzeń, które śmierć zakopała w grobie. Kiedy człowiek w tym szaleńczym pędzie życia się ocknie zmęczony codzienną pracą, skupi się na kontemplacji śmierci, ona wyda mu się abstrakcją i niedorzecznością. Czymś tak nierealnym że wręcz niemożliwym do wyobrażenia choćby w jednym calu. Wtedy też druga warstwa zderza się z trzecią. Trzecią warstwą w której człowiek pomija to traumatyczne wydarzenie jakim niewątpliwie jest śmierć ukochanej osoby. Na tej warstwie człowiek nie neguje tego co się stało. On raczej nie rejestruje tego faktu skupiając się na elementach, które się nie zmieniły a jest ich całkiem sporo. Moment w którym dwie ostatnie - wykluczające się - rzeczywistości się zderzają, to moment w którym przychodzi załamanie. Człowiek z trzeciej warstwy uświadamia sobie to, że rzeczywistość w której żyje, choć pozornie ta sama jest zupełnie inna. Musi się do niej na nowo zaadoptować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz