niedziela, 1 kwietnia 2018
Słowa staniały. Rozmnożyły się, ale straciły na wartości. Są wszędzie. Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much. Ogłuszają.
Tęsknimy więc za ciszą. Za milczeniem. Za wędrówką przez pola. Przez łąki. Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje.
Labels:
Ryszard Kapuściński
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz