środa, 24 stycznia 2018

PODRÓŻ

Pewnego dnia zrozumiałeś w końcu,
co powinieneś zrobić, i zaczęło się,
choć głosy dokoła wykrzykiwały
swoje złe rady,
choć cały dom
zaczął drżeć
i poczułeś stary ciężar u nogi.
"Napraw moje życie!"
krzyczał każdy głos.
Ale ty się nie zatrzymałeś.

Wiedziałeś, co masz robić,
chociaż wiatr przewiercał Cię na wylot
zimnymi palcami,
a głosy zawodziły jak płaczki.
Zrobiło się późno, noc mroczna,
droga pełna kamieni i połamanych gałęzi.

Ale za każdym krokiem,
gdy głosy milkły w oddali,
coraz więcej gwiazd
zapalało się na niebie,
i pojawił się nowy głos,
który po chwili rozpoznałeś jako swój.
On dotrzymywał ci towarzystwa,
gdy wędrowałeś coraz głębiej w świat,
zdecydowany zrobić
jedyną rzecz, jaką zdołasz,
ocalić jedyne życie, jakie możesz ocalić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz