Czasem współczuję sobie... którym byłem kiedyś.
Smutno mi na myśl o jego niespełnionych marzeniach i momentów kiedy zawiódł się na ludziach których kochał tak bardzo prawdziwie i szczerze.
Zaraz potem sobie uzmysławiam, że... jestem już kimś innym.
Niezupełnie. Ale innym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz