Droga Jolu - idź popracuj do Biedry, Cerfa, czy na stacje benzynową w weekendy- to porozmawiamy o zmęczeniu fizycznym. Idź popracuj do szpitala uniwersyteckiego popracować na oddziale onkologii lub kardiochirurgii- to porozmawiamy o zmęczeniu psychicznym. Z coraz większym żalem oglądam Twoje vlogi o ciężkim Twoim życiu artystki, poetki, redaktorki. Masz problem to idź do psychologa, a nie nakręcaj zwłaszcza młodych dziewczyn, jak to ciężko Wam z bólem istnienia. Za chwilę dojdziesz do poziomu gomułeczek, opowiadających o słodkim życiu ich katolickiej rodzinki. Jako katole, dawajcie coś wartościowego, jeśli chcecie swoim postępowaniem na YT chwalić Boga. Amen. Szary Katol.
I jeszcze do Joli, bo napisałaś kiedyś że najbardziej w mężczyźnie cenisz sprawczość - a ja najbardziej w kobiecie cenię rozmiar i przenikliwość jej serca i to czy jej empatia kończy się na słowach, czy też sięga czynów. Takie grzejące sofę laleczki opowiadające słodkie komunały, które nigdy sobie nie ubrudziły rączek mogą co najwyżej dostać pod opiekę ode mnie chomika (jak sobie nie poradzą i zdechnie to mała strata), kandydatek na żonę szukam wśród kobiet, nie mentalnych dzieci i myślę, że większość normalnych facetów jest taka sama.
P.S. Acha, Jezus nie umarł na czekoladowym krzyżu, umarł na drewnianej zimnej belce, umęczony, przybity prawdziwymi gwoźdźmi. To z przyjęcia tej surowości, prozy i cierpienia na swoje ramiona, zrodziło się zbawienie dla wszystkich.
wtorek, 16 maja 2017
Labels:
Hipster Katoliczka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz