poniedziałek, 20 marca 2017
Chyba nie byłem nigdy za dobry dla siebie.
Tyle razy wymierzałem sobie cios.
Bardzo długo do mnie szło zrozumienie,
A potem parę razy je mijałem o włos.
Aż pewnego dnia wreszcie pierwszy element
Trafił na swoje miejsce i zbudził to coś - świadomość.
Nie jesteśmy tylko zbitką tkanek.
Zobacz sam, jak to wszystko zgrane.
Czasem brak perspektywy nam,
Ale na bank to nie tylko przypadek.
Głęboko w sobie zakopaną mamy tę prawdę o sobie samych,
Zapomnianą aż tak, że nie dowierzamy.
Kiedy jawi się nam przed oczami,
Więc każdego dnia wolimy stawiać na materializm.
I gonimy latami tak za zmianami
Przekonani, że znajdziemy siebie gdzieś za zakrętem.
A wystarczy parę chwil sobie dać,
Żeby zdać sobie sprawę z tego, co w nas niezmienne.
Ja jestem siewcą!
Dobrzy ludzie ze mną dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność,
Mając pewność, komuś może światło dać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz