piątek, 18 listopada 2016
Miejsce, jakie zajmujemy we „wszechświecie” – punkcik, i żeby tylko! Po cóż zadawać sobie ciosy, skorośmy tak oczywiście znikomi? Taka konstatacja natychmiast nas uspokaja; odtąd koniec z wszelką szamotaniną, metafizyczną bądź inną. Później jednak ów punkcik się nadyma, rozrasta, zajmuje całą przestrzeń. I wszystko zaczyna się od nowa.
Labels:
Emil Cioran,
Poszukiwania sensu istnienia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz