Tatuś mówił, gwiazd na niebie jest tyle, że po śmierci każdy dostaje swoją. Leżałem w łóżku i patrzyłem w niebo. Która może być jego? Ale znalazłem tylko tę gwiazdę, którą mi kiedyś pokazał. Tę oddaloną od innych. Jego i mamusi.
Zostało mi po nim to, czego mnie nauczył: żebym się nie poddawał.
I to, co zawsze powtarzał: "Dobrze jest".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz