środa, 10 lutego 2016
Istnieją pewne proste kanony postępowania, sprzyjające temu, by w małżeństwie działo się dobrze. Ważna jest umiejętność wczucia się w drugą osobę, afirmowania jej, a nie oceniania, pielęgnowania w sobie zaciekawienia innością współmałżonka, a nie lęku przed tą innością. (Warto zauważyć, że zasady te dotyczą nie tylko małżeństwa, ale także grup społecznych czy całych narodów). Cenię sobie ideę małżeństwa jako zadania, które można realizować z zaciekawieniem, a więc także z refleksją, jeśli się o to postaramy. Błędem natomiast jest myślenie, że małżeństwo trwa tak długo, jak nam jest przyjemnie. To postmodernistyczna pułapka.
Labels:
Bogdan de Barbaro,
Co Bóg złączył...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz