sobota, 4 maja 2013
Lekko uśmiecham się
lecz wcale mi nie jest do śmiechu
Za horyzontem gdzieś
burza i słyszę jej echo
Patrzę pod Słońce bo
wydaje mi się to śmieszne
plamy koloru rdzy
ktoś wymalował jak pędzlem
Leniwie płynie czas
płynie, odpływa wciąż dalej
W ręku zapałkę mam
chyba za chwilę coś spalę...
to chyba koniec lata
mój koniec Świata...
Labels:
1577,
Koniec Lata,
Myslovitz
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz