sobota, 17 października 2009

Najbardziej rozpowszechnionym nieporozumieniem jest przypuszczenie, że dawać znaczy "wyrzekać się", że człowiek się czegoś pozbawia lub że się poświęca. W ten sposób odczuwa akt dawania człowiek, który w swoim rozwoju nie wzniósł się ponad stan zainteresowania otrzymywaniem, wyzyskiwaniem i gromadzeniem. Człowiek o nastawieniu komercyjnym chce dawać, ale jedynie wówczas, kiedy otrzymuje coś w zamian; dawanie bez otrzymywania jest dla niego oszustwem. Ludzie o nieproduktywnym nastawieniu odczuwają dawanie jako zubożenie. Dlatego większość osób tego rodzaju dawać nie chce. Niektórzy czynią z dawania cnotę, traktując to jako czynienie ofiary. Uważają, że należy dawać właśnie dlatego, iż jest to przykre; pozytywna wartość dawania leży dla nich w samym akcie zgody na poniesienie ofiary. Dla ludzi tych zasada, że lepiej dawać niż brać, oznacza, że lepiej cierpieć z powodu utraty niż doznawać radości.

Dla osób produktywnych dawanie posiada zupełnie inne znaczenie. Dawanie jest najwyższym przejawem mocy. W samym akcie dawania doświadczam mojej siły, bogactwa, mojej potęgi. To doznanie wzmożonej żywotności i mocy napełnia mnie radością. Czuję w sobie nadmiar ekspansywności i życia, toteż przepełnia mnie radość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz